Warsztat przyrodniczy pn. „Sos dla sów” prowadzony przez Damiana Ostrowskiego tradycyjnie zaczęły się od samotnej wyprawy do lasu w celu wytyczenia trasy przejścia, którą miała podążać grupa osób po zapadnięciu zmroku. A trzeba przyznać, że lasy w okolicach Miastka są szczególnie urokliwe, co zresztą potwierdzają poniższe zdjęcia.

Trzeba przyznać, że w takich siedliskach można spodziewać się każdej leśnej sowy. Zwłaszcza, że graniczą one z pięknym jeziorem Kościelnym.

Niestety nie obyło się bez obaw o pogodę, gdyż w ciągu dnia trochę wiało i siąpił lekki deszczyk, a prognozy na wieczór nie były pocieszające. Nie mniej jednak nawet w takich warunkach warto czasami wyjść w teren, bo z sowami jak to z sowami, nigdy nic nie wiadomo.
(Święta racja! Doświadczyliśmy dzień później w Pruszczu Gdańskim… – dop. red. Przeczytasz o tym w kolejnej relacji).

Rozpoczęcie spotkania w siedzibie Nadleśnictwa Miastko planowane na godz. 16:00 nieco się opóźniło. Całe szczęście, dotarły niemal wszystkie osoby. Same spotkanie odbyło się w miłej atmosferze, a uczestnicy mogli się przekonać, że zobaczyć sowę na gałęzi to nie lada gratka. Nawet jeśli siedzi tuż przed nimi, a samo zdjęcie zajmuje znaczną część ściany. Każdy miał możliwość poczuć delikatność sowich piór i odczuć na własnej skórze, jak ostre i niebezpieczne dla ofiar są szpony tych ptaków. Oczywiście szokiem, jak to zawsze bywa podczas prelekcji, było to jak wielkie i maleńkie są sowy zamieszkujące nasz kraj.

Po zakończonej prelekcji wszyscy udali się do lasu. Uprzednio wyznaczone przez prowadzącego punkty nasłuchowe i trasa okazała się strzałem w dziesiątkę. Mimo wiejącego wiatru, który chwilami pokazywał swoje mocniejsze strony, z okolic jeziora, po krótkiej stymulacji głosowej, zaśpiewał samiec puszczyka Strix aluco. Po podejściu w jego stronę, piosenkę tę słychać można była niemal nad głowami. W tym czasie niektórzy przeżyli chwile grozy, gdyż jakiś nieznany zwierz pędził w ich stronę. Całe szczęście okazał się nim… zając. Próba zobaczenia głównego bohatera zakończyła się, co było do przewidzenia, słuchaniem jego pieśni z odległości ok. 200-300 metrów. Wszyscy przekonali się również o ważnej rzeczy, a mianowicie o tym, iż niewprawne ucho może łatwo pomylić głos sowy z psami czy jadącymi tirami.

Po powrocie do samochodów spotkanie okraszono wspólnym zdjęciem, a miłym zaskoczeniem dla przewodnika był prezent w postaci słoika kiszonej kapusty.
– Tak smacznego podarunku zdecydowanie się nie spodziewałem! 🙂
Podsumował relacjonujący Damian.

P.S. Smacznego! Zazdrościmy, oj zazdrościmy… I pewnie już nie tylko redakcja oblizuje się. 🙂

Warsztat „SOS dla sów” zorganizowaliśmy w ramach IV edycji projektu „Sowy Pomorza. Edukacja dla bioróżnorodności” dofinansowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Korzystamy z dofinansowania Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku

Podziel się! Share!Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter

Dołącz do nas już teraz

Twoje członkostwo i aktywność w Stowarzyszeniu pomoże zachować przyrodę, chronić populacje sów i szerzyć wiedzę o tych wspaniałych ptakach. Przyłącz się do nas.

Zostań członkiem SOS »

Atlas Sów Polski

atlas.sowy.sos.pl

Największa baza gromadząca obserwacje żywych i martwych sów oraz śladów ich obecności w Polsce. Zgłoś swoje obserwacje!

» Przejdź do: atlas.sowy.sos.pl

Partner BizneSowy

Zapoznaj się z regulaminem naszego programu partnerskiego.

» Przejdź do strony Programu

© 2016 Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykonane przez Tru studio