
Rok 2026 nie jest łatwy dla sów krajobrazu rolniczego. Na większości terenów objętych naszym monitoringiem do lęgów przystąpiło niewiele par, a stwierdzane lęgi są na ogół małe. Główną przyczyną jest niska liczebność gryzoni, stanowiących podstawowy składnik pokarmu wielu gatunków sów.
Liczebność gryzoni może jednak wykazywać znaczne zróżnicowanie przestrzenne. Niekiedy pojawiają się lokalne, krótkotrwałe miejsca ich masowego występowania. Z taką wyjątkową sytuacją mieliśmy w tym roku do czynienia w dolinie Odry w województwie lubuskim.
Koncentracja par lęgowych na niewielkim obszarze
Lokalny wzrost liczebności nornika północnego Microtus oeconomus stworzył wyjątkowo korzystne warunki pokarmowe dla uszatki błotnej Asio flammeus. Na odcinku doliny Odry o długości około 7 km stwierdziliśmy 6–7 par lęgowych tego gatunku.
Jest to wynik szczególnie interesujący ze względu na rzadkie i nieregularne występowanie lęgowe uszatki błotnej w Polsce. Gatunek ten może pojawiać się liczniej w latach i miejscach charakteryzujących się wysoką liczebnością gryzoni, a następnie zanikać wraz ze zmniejszeniem ich dostępności. Obserwowana koncentracja miała więc charakter typowo efemeryczny i była bezpośrednio związana z lokalnymi warunkami pokarmowymi.
Obszar zajęty przez uszatki błotne stanowi typowy fragment doliny dużej rzeki, z rozległymi łąkami użytkowanymi kośnie. Większość par przystąpiła do lęgów stosunkowo późno, dlatego okres wychowu młodych zbiegł się ze zbliżającym się terminem sianokosów. Gniazda zakładane bezpośrednio na ziemi, a następnie przebywające poza nimi nielotne młode, były w tej sytuacji szczególnie narażone na zniszczenie podczas prac rolniczych.
Konieczność zastosowania innej metody ochrony
W poprzednich latach wokół zagrożonych gniazd uszatek błotnych znajdujących się w uprawach zbóż stosowaliśmy specjalne ogrodzenia ochronne. Opis takich działań można znaleźć tutaj:
link do artykułu.
W dolinie Odry wykorzystanie płotków nie było jednak możliwe. Z powodu suszy roślinność była wyjątkowo niska i rzadka, dlatego ustawione paliki byłyby widoczne z dużej odległości. Mogłyby zwracać uwagę licznych osób odwiedzających brzegi Odry, a tym samym wskazywać położenie gniazd.
Niska i luźna roślinność sprawiała również, że gniazda zawierające jaja lub pisklęta były dobrze widoczne z powietrza. Lokalny wzrost liczebności gryzoni przyciągnął na ten teren także inne ptaki drapieżne, w tym błotniaki stawowe Circus aeruginosus. Paliki ogrodzeń mogłyby być przez nie wykorzystywane jako czatownie ułatwiające wykrycie odsłoniętych gniazd. W tych warunkach zastosowanie standardowych zabezpieczeń mogłoby więc zwiększyć, zamiast ograniczyć, ryzyko drapieżnictwa.
Współpraca z właścicielami i użytkownikami łąk
Podstawą działań ochronnych stało się dokładne zlokalizowanie gniazd uszatek błotnych, a następnie ustalenie właścicieli i użytkowników gruntów oraz uzgodnienie z nimi przesunięcia terminu koszenia. Ze względu na rozległość obszaru samo odnalezienie wszystkich gniazd wymagało wielu kontroli terenowych. W kolejnym etapie kontaktowaliśmy się z właścicielami poszczególnych działek i ustalaliśmy zasady ich czasowego wyłączenia z użytkowania.
Łącznie dotarliśmy do kilkudziesięciu rolników. Tak duża liczba osób była konieczna ze względu na specyficzne zachowanie młodych uszatek błotnych. Pisklęta opuszczają gniazdo po około dwóch tygodniach, kiedy nie są jeszcze zdolne do lotu, i rozchodzą się na znaczne odległości. Ochroną należało więc objąć nie tylko działkę, na której znajdowało się gniazdo, lecz także sąsiadujące z nią łąki.
Wszyscy rolnicy, z którymi przeprowadziliśmy rozmowy, wykazali się zrozumieniem i zgodzili się na wprowadzenie niezbędnych zmian. Znaczna część łąk była objęta programami rolno-środowiskowymi. We współpracy z doradcami rolnośrodowiskowymi zmienialiśmy położenie powierzchni pozostawianych bez koszenia, tak aby zwiększyć strefy bezpieczeństwa wokół gniazd oraz miejsc przebywania nielotnych młodych uszatek błotnych.
Dodatkowym elementem ochrony było zastosowanie repelentów zapachowych, których zadaniem było ograniczenie ryzyka penetracji otoczenia gniazd przez drapieżniki naziemne. Na tym obszarze występowały zarówno lisy, jak i inwazyjne gatunki obce: szop pracz Procyon lotor oraz jenot Nyctereutes procyonoides.
Rezultaty działań ochronnych
W przypadku trzech lęgów młode uszatki błotne bezpiecznie osiągnęły wiek lotności. Dwa gniazda uszatek błotnych zostały zniszczone przez błotniaki stawowe. Jedna z tych par złożyła jaja w wyjątkowo niekorzystnym miejscu – niemal w centrum noclegowiska błotniaków stawowych, na którym wieczorami gromadziło się ponad 50 osobników tego gatunku.
Kolejne gniazdo uszatki błotnej zostało zniszczone podczas koszenia. Nie dokonał tego właściciel łąki, który został poinformowany o występowaniu ptaków i przestrzegał uzgodnionych zasad ochrony. Trawa została bez jego wiedzy skoszona i zabrana przez inną osobę. Była to sytuacja, której pomimo wcześniejszych uzgodnień nie byliśmy w stanie przewidzieć.
Skuteczna ochrona wymaga współpracy
Przypadek z doliny Odry pokazuje, że odnalezienie gniazda uszatki błotnej jest dopiero początkiem działań ochronnych. Skuteczna ochrona lęgów ptaków związanych z krajobrazem rolniczym wymaga regularnych kontroli terenowych, szybkiego reagowania, kontaktu z właścicielami gruntów oraz współpracy z rolnikami i doradcami rolnośrodowiskowymi.
Nie wszystkie zagrożenia można wyeliminować. Drapieżnictwo ze strony rodzimych gatunków, takich jak błotniaki stawowe i lisy, jest naturalnym elementem funkcjonowania ekosystemu. Dodatkowe zagrożenie stanowią jednak występujące na tym obszarze inwazyjne gatunki obce – szop pracz i jenot. Do tego dochodzą nieprzewidziane działania człowieka, które mogą zniweczyć nawet wcześniej uzgodnione zabezpieczenia. Mimo poniesionych strat, dzięki zaangażowaniu wielu osób, część młodych uszatek błotnych bezpiecznie osiągnęła zdolność lotu.
Działania te pokazują, że ochrona gatunków gniazdujących na terenach użytkowanych rolniczo jest możliwa, jeśli opiera się na wiedzy terenowej, właściwym rozpoznaniu zagrożeń oraz współpracy z lokalnymi gospodarzami. W tym przypadku dobra wola rolników i elastyczne dostosowanie sposobu użytkowania łąk miały bezpośrednie znaczenie dla powodzenia lęgów jednego z najrzadszych gatunków sów gniazdujących w Polsce.
© 2016 Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykonane przez Tru studio


















