Marzec to intensywny czas edukacji terenowej na Pomorzu w ramach III edycji projektu „Sowy Pomorza. Edukacja dla bioróżnorodności” dofinansowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Poniżej relacje edukatorów.

O spotkaniu w Buszkowach (gm. Kolbudy) 22 marca 2019 roku opowiada edukator, Michał Malawski:

– Na miejscu czekała na mnie Pani Paulina, dzięki której udało się zorganizować warsztaty w tej szkole. Do dyspozycji mieliśmy dużą salę gimnastyczną, ciepłe napoje oraz słodki poczęstunek. Uczestnicy mogli zająć miejsca w sposób niekonwencjonalny – siedząc na materacach lub wisząc na drabinkach. Przyszły 24 osoby. Dzieciaki od razu zabrały się do testowania stempli z sowami. Tłem do całych warsztatów były filmy wyświetlane w tle na ścianie np. z montażu budy dla pójdźki lub zachowań podlotów puszczyka Strix aluco w naturalnym środowisku. Ten ostatni film posłużył do omówienia kwestii zabierania podlotów sów znalezionych w lesie i wywożenia ich do „ochronki”. Rozlosowaliśmy też nagrodę książkową „Sowy czy puszczyk” dla uczestników warsztatów. Niektórzy mają bardzo szczęśliwą rękę i wyciągaja los z imieniem swojej mamy. 🙂 Po godzinnie nadszedł czas na wyjście w teren. Pogoda tego wieczoru była idealna. Całkowicie bezwietrznie, bezchmurnie. W trakcie wyszedł księżyc i oświetlał nam drogę. Na pierwszym punkcie zawabiliśmy puszczyka. Przy tej okazji podzieliłem się informacją, że wabiony puszczyk lubi się odzywać dużo później, już po wabieniu. Niestety 5 minut nasłuchu nie przyniosło oczekiwanej przez wszystkich sowy. Na kolejnym punkcie po wabieniu puszczyka okazało się, że od razu zaczął się odzywać, ale daleko. I na dodatek z miejsca, z którego właśnie szliśmy. Okazało się, że na pierwszym punkcie był ptak, który odezwał się z bardzo dużym opóźnieniem. Zachęceni tak dobrym startem ruszyliśmy w las. Nie trzeba było długo czekać, by odezwał się kolejny puszczyk, także daleko. Na szczęście nasza trasa wiodła w jego stronę. Jednak każdy kolejny punkt przynosił rozczarowanie. Las milczał. Wyszliśmy na skraj lasu i szliśmy wzdłuż jego granicy do miejsca, gdzie rozpoczynał się krajobraz typowo rolniczy. Na ostatnim punkcie wabienia puszczyka przy lesie z przykrością oznajmiłem wszystkim, ze chyba jednak tym razem nie uda się zobaczyć puszczyka, pomimo tak obiecującego początku. Nie doceniłem sów… Już po chwili, nad głową pojawiła się piękna postać dorosłego samca puszczyka, który usiadł na gałęzi na skraju lasu prezentując się wszystkim. Szczęśliwi ruszyliśmy dalej. Przed wsią wabiliśmy pójdźkę i płomykówkę z nadzieją, że spotkamy ją w okolicy. Okazało się jednak, że zamiast sów pojawił się… bocian biały, który na dźwięk wabionej płomykówki zaczął krążyć nad naszymi głowami. Po przejściu blisko czterech kilometrów wszyscy cali i szczęśliwi dotarliśmy do szkoły, gdzie zakończyliśmy warsztaty z wynikiem dwóch puszczyków i jednego bociana białego.”

O spotkaniu w Mojuszu (gm. Sierakowice) 7 marca 2019 roku opowiada edukator, Ewelina Kurach:

– „Organizacja takich spotkań, z 1-2 tygodniowym wyprzedzeniem, zawsze jest sytuacją „na dwoje babka wróżyła”… Odbędą się albo z powodu pogody konieczna będzie zmiana terminu. Jeszcze dzień przed prognozy pozwoliły mi zaryzykować. Spotkaliśmy się w Szkole Podstawowej w Mojuszu, gdzie zaprosiła nas Pani Bożena Obel. Teren mi znany. W minionym sezonie lęgowym prowadziłam tutaj (Natura 2000 Lasy Mirachowskie – przyp. red.) ze Sławkiem Rubachą inwentaryzację włochatki Aegolius funereus. Tym razem, w ramach rekonesansu trasy nie popełniłam tego samego błędu i w porę podjęłam decyzję, że trasę ścieżki edukacyjnej przedrepczę. Spotkanie było super. Miło spotkać znajome twarze, zwłaszcza pracowników Kaszubskiego Parku Krajobrazowego i wymienić się informacjami co w rewirach słychać. Podczas części stacjonarnej pogoda już się paskudziła. Zaczęło wiać, co nic dobrego nie wróży. Zapał młodzieży był tym większy im większe podmuchy… Nawet 10 minutowa ulewa nie wypłoszyła nas z lasu. Tiaaa, nasz wypad do lasu uczył, kiedy nie należy wyłazić do lasu na sowy. We wsi wabiliśmy uszatkę Asio otus i puszczyka – tutaj warunki  były jeszcze znośne, ale w lesie…. Wabienie włochatki, uszatki i puszczyka. Na sóweczkę było już zdecydowanie za późno. Ale co tam, edukacja pod leśną wiatą o postępowaniu z podlotami, Atlasie Sów Polski, wypluwkach ma swój urok. Na pewno zapamiętają ten wieczór, bo las nocą budzi nowe emocje, otwiera uszy, wyostrza zmysł dotyku. Musiało się podobać, skoro nie chcieli uciekać przed falą deszczu. Przeczekaliśmy. Dopadła nas kolejna, z wichurą ale już pod szkołą. Dzięki za spotkanie i korzystajcie z naszych zakładek edukacyjnych.”

FOTORELACJA:

  • warsztaty w Buszkowach – fot. Pani Paulina Wąsowicz
  • warsztaty w Mojuszu – fot. Pani Bożena Obel

 

Podziel się! Share!Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter

Dołącz do nas już teraz

Twoje członkostwo i aktywność w Stowarzyszeniu pomoże zachować przyrodę, chronić populacje sów i szerzyć wiedzę o tych wspaniałych ptakach. Przyłącz się do nas.

Zostań członkiem SOS »

Atlas Sów Polski

atlas.sowy.sos.pl

Największa baza gromadząca obserwacje żywych i martwych sów oraz śladów ich obecności w Polsce. Zgłoś swoje obserwacje!

» Przejdź do: atlas.sowy.sos.pl

Partner BizneSowy

Zapoznaj się z regulaminem naszego programu partnerskiego.

» Przejdź do strony Programu

© 2016 Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykonane przez Tru studio